To duży, porządnie zbudowany kocur. Widać, że miał ciężkie życie, ale mimo tego jest niesamowicie czuły. Taki kot, co tylko podejdziesz, a on już ugniata łapami jak zawodowiec – naprawdę miziak z charakterem. Futro jeszcze trochę szorstkie i brudnawe po przejściach, ale to kwestia czasu, aż dojdzie do formy.
Uszka po operacji wyglądają na dobrze gojące się, ranki czyste, wszystko idzie w dobrą stronę. W zachowaniu zero agresji – wręcz przeciwnie, garnie się do człowieka jakby całe życie czekał na odrobinę ciepła. Ewidentnie typ na dom niewychodzący, bo on potrzebuje ludzi, a nie kolejnej zimnej stodoły.


